5/31/2020

Poczucie wolnosci

Wczoraj wieczorem pisałem posta o pewnym uczuciu, stanie umysłu, ale niestety się nie zapisał (post). Czuję się w ten sposób czasami gdy leci głośnia muzyka, medytuję, jestem zmęczony, lub pod wpływem alkoholu. Nie jestem pewien czy powinienem utożsamiać to z tzw. flow, ale jest to czymś w tym rodzaju. Wydaję mi się, że wtedy zapominamy o tym, że istniejemy, zapominamy o swoich słabościach i problemach.

Zastanawiam się też, czy to nie jest tak, że to te problemy właśnie są iluzją, być może są one bardziej abstrakcyjne niż nam się wydaje, zaczaj gdy myślimy nich to mają zabarwienie negatywne, ale to przecież od nas zależy jak będziemy na nie patrzyć. Wydaję mi się, że tak naprawdę elementy rzeczywistości, które składają się nie są z same w sobie złe lub dobre, po prostu są, a powyższy stan pozwala nam takimi je dostrzec, bez zbędnego zabarwienia naszym stosunkiem do nich. Ma to coś wspólnego z mindfulness. Może to wszystko jedno, tylko inaczej nazwane? Nie wiem. Nara.